
Nowy pomysł Canonical, twórców Ubuntu, nie jest czymś kompletnie nowym, ale bez wątpienia zawiera w sobie świeże spojrzenie na sprawę. Pierwsze skojarzenie, jakie budzi to rozwiązanie, to oczywiście lapdock Motoroli z jej platformą Webtop. Canonical idzie jednak trochę dalej, dając użytkownikowi więcej swobody i więcej zastosowań.
O co dokładnie chodzi? O Ubuntu for Android. Jest to pomysł na połączenie smartfonu z desktopowym Ubuntu. Masz telefon z Androidem, używasz go jak zawsze, ale gdy wchodzisz do biura czy domu, możesz zadokować go i przekształcić w pełnowymiarowy komputer z uruchomionym równolegle Ubuntu. Potrzebny jest tylko monitor lub telewizor i peryferia jak myszka i klawiatura. Zawartość wewnętrznej pamięci smartfonu oraz jego aplikacje dostępne są na dużym ekranie, jednocześnie można korzystać z dostarczonych desktopowych programów biurowych, przeglądarki i wszystkich innych narzędzi, jakie można chcieć w swoim Ubuntu.

Obydwa systemy korzystają z tego samego kernela i nie jest to aplikacja Ubuntu w Androidzie lub na odwrót – to dwa osobne systemu, zdolne ze sobą współpracować. Minimalne wymagania? Dwurdzeniowy procesor 1 GHz, akceleracja grafiki Open GL, ES/EGL, 2 GB wolnej pamięci na obraz systemu, 512 MB RAM, HDMI i tryb USB host. Z tego widać, że wiele dzisiejszych smartfonów bez problemu poradzi sobie z udźwignięciem Ubuntu for Android, co zresztą widać na poniższym wideo, gdzie używana jest Motorola Atrix 2:
Zadokowany Android z Ubuntu pozwala na dostęp do multimediów z telefonu, do książki kontaktów, wiadomości SMS, zakładek w przeglądarce itd., a wszystkim tym zarządzać można z poziomu Unity, czyli interfejsu Ubuntu.


Ludzie z Canonical słusznie zauważają – po co nosić dwa urządzenia (w domyśle – komputer i smartfon), kiedy możesz nosić tylko jedno? Nasze Androidy mają coraz więcej mocy, dostają kolejne rdzenie w procesorach, a wszystko to właściwie po co? Żeby szybciej przewijać pulpity? Ubuntu for Android jest pomysłem na lepsze spożytkowanie tej mocy, a Canonical zapowiada swoje rozwiązanie jako „must-have feature” dla najnowszych, wielordzeniowych telefonów z roku 2012. Mark Shuttleworth, szef Canonical, wręcz mówi już o czterech rdzeniach, co oczywiście przyda się zwłaszcza wtedy, gdy maszyna będzie służyć do zaawansowanych celów desktopowych. Pod tym względem androidowe Ubuntu ma w niczym nie ustępować systemowi dla architektury x86 i nie zabraknie tu biznesowych narzędzi firm takich, jak Adobe, Citrix czy VMWare.

Przyglądając się temu pomysłowi łatwo wpaść w zachwyt – na takich przykładach widać, że otwarty Android ma sens, a open source niekiedy ma więcej do zaproponowania niż zamknięte systemy wielkich koncernów. To prawda, ale też budzi się kilka wątpliwości – posiadanie „jednego urządzenia” wciąż wymusza na nas posiadanie w miejscu pracy monitora lub telewizora, może nawet dwóch (dom / praca). Swoboda działania i mobilność nie jest więc tak duża, tym bardziej że monitora nie zabierzemy przecież w podróż. Co wtedy? Trzeba będzie jednak sięgnąć po notebook. Rozwiązaniem mógłby być dock podobny do lapdocka Motoroli, ale tu znów mnożymy byty – monitory, lapdock, zwykły dock…
Niejasne jest też, jak Ubuntu for Android może być zainstalowane w smartfonach. Najprawdopodobniej oprogramowanie nie będzie dostępne dla użytkownika końcowego, lecz zostanie preinstalowane przez producentów. Ale czy wielcy smartfonowi gracze, jak HTC czy Samsung, będą zainteresowani współpracą z twórcami Ubuntu? Na pewno system Canonical zacznie żyć na forach deweloperskich, w custom ROM-ach, ale tego nie można przecież zalecać klientom, którzy chcą kupić urządzenie i z niego korzystać (tak, Ubuntu to Linux dla zwykłego użytkownika, nie dla geeka).
Sam, mimo tego, że używam Ubuntu i jestem gorącym entuzjasta tego systemu, jak również – mimo tego, że Android wciąż pozostaje moim ulubionym mobilnym OS-em, a co więcej – z uwielbieniem używam w domu tradycyjnego desktopu, a na laptopie pracuję, gdy muszę, nie do końca potrafię przewidzieć miejsce dla Ubuntu for Android w swoim codziennym życiu. Pomysł jest oczywiście genialny i może ciekawie ewoluować równolegle z innymi projektami Canonical – Ubuntu TV czy zapowiadanymi na 2014 rok tabletami Ubuntu – ale rozwiązując stare problemy, stwarza też nowe.
Więcej informacji o Ubuntu for Android:
http://www.ubuntu.com/devices/android

22 lutego 2012
Kategoria:
Tagi: 


Jedno jest pewne… ciekawe czasy nas czekają
Moim zdaniem w tym jest przyszłość. Przecież chodzi o to żebyśmy wszędzie mieli dostęp do naszych wszystkich danych… może to jeszcze nie to ale pewnie w najbliższej przyszłości tak się stanie.
Jak dla mnie super nius. Android jest fajny, ale ma wiele ograniczeń. Szczególnie przyda się ubuntu na tabletach. Pod względem możliwości uzyskalibyśmy wtedy w pełni sprawnego netbooka (np. taki Asus Transformer ze stacją dokującą).
Praktycznie to samo mamy w Webtopie po zastosowaniu skryptów. Ale nie do końca zgodzę się z informacją, że będziemy mogli używać desktopowych aplikacji. Tego się nie da zrobić z racji na różnice architektury procesorów, będzie trzeba aplikacje portować. Póki co nie ma LibreOffice a jedynie OpenOffice.
W praktyce owe rozwiązanie może być bardzo przydatne, o ile będzie można je swobodnie uruchomić bez potrzeby docka, w przeciwnym razie będziemy zmuszeni do noszenia dwóch urządzeń
Co do Webtopa – zgadza się, dlatego napisałem o tym już na wstępie.
„Ale nie do końca zgodzę się z informacją, że będziemy mogli używać desktopowych aplikacji.”
A co jest desktopową aplikacją?
W tym przypadku chodzi o rozróżnienie androidowych aplikacji mobilnych od tych Ubuntu. O sposób, w jaki będziemy korzystać z tych ostatnich. Architektura ma tu znaczenie drugorzędne. Zresztą nawet na stronie Ubuntu jest to przedstawione tak:
„Ubuntu for Android is a complete desktop with a full range of desktop applications including office, web browsing, email, media and messaging. Personal information like contacts, calendars, photo galleries and music can be accessed from both the phone and the desktop interface.”
dla mnie desktopową aplikacją jest np. Wine, którego na Webtopie można użyć ale tylko jako emulacji api z Windows Mobile, nie jest możliwe emulacji api z windowsa właśnie ze względu różnicy architektury procesorów. Fajnie by było, gdyby w końcu nastąpiła unifikacja na x64, ale niestety jeszcze przez kilka lat się to nie usa. Nie zmieni tego również Windows 8, który pomimo tego, że będzie uruchamiany na procesorach ARM to nie będzie natywnie obsługiwał aplikacji dla procesorów x86 i x64 a jedynie może używać wirtualnej maszyny do ich uruchomienia