Recenzja Sony Ericsson Xperia Neo V

SonyEricsson Xperia Neo _1

Dawno, dawno temu, kiedy słowo „android” kojarzyło nam się tylko z przesympatycznym robotem „R2D2″, a na rynku smartfonów dominował Symbian, była sobie firma Sony Ericsson. Szwedzko – japoński koncern produkował świetne telefony w rozsądnych cenach, które cieszyły się ogromną popularnością. Niestety, jak w każdej bajce tak i tutaj musiał pojawić się czarny charakter, który przyćmiewa naszego bohatera.


Autor: Adam „adiemus” Rek

Tym czarnym charakterem był Android. Sony Ericsson poradził sobie z wrogiem dopiero po kilku ciężkich latach, ostatecznie zawierając z nim związek małżeński i tworząc wesołą rodzinkę Xperii*. Xperia, jest serią bardzo zróżnicowanych, zarówno pod względem technicznym jak i wizualnym smartfonów. Wśród 12 modeli pracujących pod kontrolą systemu Android, niemal każdy znajdzie coś dla siebie. Co więcej, seria jest nadal rozwijana dzięki czemu w nasze ręce szybko wpadają co raz to nowsze modele. Sony Ericsson Xperia Neo V jest właśnie jednym z nich. Czy zaskarbi on sobie nasze względy niczym legendarny K750i ? Zapraszam do lektury.
*Oczywiście po drodze były również Xperie z WM, ale na potrzeby bajki można skrócić historię :)

OD REDAKCJI: Publikujemy tekst zaprzyjaźnionego z naszym blogiem adiemusa, który jest posiadaczem i użytkownikiem Sony Ericssona Xperia Neo V. Jesteśmy otwarci na współpracę i jeżeli macie własne teksty (recenzje, analizy, felietony), a chcielibyście je u nas zamieścić, prosimy o kontakt.

Telefon na dzień obecny można zakwalifikować do klasy Mid-End

  • GSM : [850 900 1800 1900], UMTS : [900 2100]
  • Wymiary (wys. x szer. x grub.): 116,00 x 57,00 x 13,00 mm
  • Waga: 126 g
  • Ekran: TFT LCD (z technologią Mobile Bravia Engine); 16M kolorów, 480 x 854 px (3,7″)
  • Aparat: 5 Mpx (tył)/0,3Mpx(przód)
  • Wideo: rozdzielczość :1280×720 px; Formaty wideo :H.263, H.264, MPEG4 – 30 fps
  • RAM: 512 MB
  • Procesor : Qualcomm MSM8255 (o taktowaniu 1GHz) z Adreno 205
  • Gniazdo kart pamięci: microSD, do 32 GB

Sony Ericsson, przygotowując zestaw dla Neo V, nie wykazał sie zbyt wielką hojnością. W pudełku oprócz telefonu i baterii znajdziemy pliczek kilku krótkich instrukcji, ładowarkę z kablem USB (sygnowaną logiem GreenHeart), niezłej jakości słuchawki oraz kartę pamięci 2 GB. Szkoda, że producent nie pomyślał o dorzuceniu do zestawu pokrowca, który w przypadku Neo V na pewno bardzo by się przydał.

Pierwsze wrażenia

Kiedy otworzyłem pudełko i zdjąłem pierwszą warstwę tekturowych zabezpieczeń, moim oczom ukazał się piękny, kryształowo czysty  ekran 3,7″. Skończywszy zachwycać się wyłączonym jeszcze ekranem spostrzegłem kilka srebrnych elementów – dwa krótkie napisy (Sony Ericsson powyżej ekranu, oraz Xperia poniżej) oraz trzy ułożone w jednej linii i tandetnie wyglądające przyciski. Nie byłem zbytnio zadowolony z koloru przycisków – na pewno farba bardzo szybko zacznie się łuszczyć, aż w końcu całkowicie „zejdzie” zostawiając paskudne białe lub co gorsza różowe (jak przycisk aparatu w Motoroli Milestone)”guziczki”.

Wygląd i obudowa

Oprócz trzech srebrnych przycisków, na przód telefonu składa się oko 0,3-megapikselowej kamerki do wideorozmów, smukła szczelina głośniczka oraz trzy czujniki. Ogólny wygląd „twarzy” telefonu jest bardzo przyjemny dla oka, a przyciski i pozostałe elementy tworzą bardzo ładny i elegancki design. Po wyjęciu telefonu z pudełka dotarło do mnie, że srebrny to zdecydowanie ulubiony kolor Sony Ericssona. Lewy bok telefonu to tylko srebrny kawałek plastiku, który przy mocniejszym chwyceniu telefonu, po prostu skrzypi oraz dosyć wyraźnie sie ugina.

Prawa strona ma się nieco lepiej. To co rzuca się w oczy to obecność kilku elementów, które jednak nie zostały rozmieszczone zbyt rozsądnie. Na samej górze, znajduje się przycisk uruchamiania/wybudzania telefonu.


Poniżej, umiejscowiona została dioda powiadomień.
W mojej osobistej opinii, miejsce diody jest z przodu, na górze telefonu, wtedy jest najbardziej widoczna. W przypadku Neo V w ogóle nie zauważałem powiadomień.

Trzeci przycisk to dwustopniowy spust aparatu – bardzo miła niespodzianka, podczas gdy w dobie dotykowych ekranów liczba guzików redukowana jest do minimum.

Górna część obudowy to trzy porty – odsłonięty port jack 3.5mm oraz skryte za zaślepkami microHDMI i USB.

Tył telefonu bardzo przypadł mi do gustu, głównie ze względu na bardzo ładne, dwu-odcieniowe malowanie. Niestety, klapka jest wypukła. Piszę niestety, gdyż w moim przypadku owa wypukłość poskutkowała wytarciem się lakieru. Oczywiście i z tyłu nie mogło zabraknąć srebrnego koloru, jednak tym razem wygląda to bardzo przyjemnie i nie sprawia tak tandetnego wrażenia.

Urządzenie jest dosyć ciężkie (126 g) dzięki czemu bardzo pewnie leży w ręku (jednakże użyte plastiki są bardzo śliskie i mają tendencje do skraplania wody, przez co wspomniana pewność chwytu zostaje bardzo zaburzona). Telefon jest duży, ale na szczęście nie za duży, dlatego obsługa 3,7″ ekranu nie sprawia żadnego problemu nawet osobom o drobnych dłoniach.

Podsumowując, ogólny design telefonu może się podobać. Niestety, srebrne wstawki, delikatne przyciski i skrzypiące „boczki” od razu narzucają nam skojarzenia z „Barbie” – „Plastik fantastik”

Co w środku?

Sercem telefonu jest jednordzeniowy Snapdragon (CPU Scorpion) o taktowaniu 1 GHz. Procesor niestety nie jest najnowszy, jednak jego wydajność stoi na całkiem wysokim poziomie – czy to w przypadku płynności działania telefonu, czy też wymagających gier. Procesor jest wspierany przez 512 MB pamięci RAM, której czasem zdaje się brakować (długie przeładowywanie ekranów po wyjściu z wymagającej gry).

 

Komunikacja

Jakość rozmów stoi na niezłym poziomie – rozmówcę słychać głośno, a co najważniejsze wyraźnie. Niestety telefon od czasu do czasu ma problemy z logowaniem do sieci, lecz jest to raczej wina operatora PLAY, który wciąż ma trudności z roamingiem w sieci Plus. Na kartach SIM innych operatorów zasięg jest zadowalający. Wi-Fi pracuje bardzo dobrze. Nie występują problemy z rozłączaniem ani ze znajdowaniem sieci. Jedyną wadą jest umiejscowienie anteny, którą podczas zwykłego użytkowania często zdarzało mi się zasłonić, co skutkowało utratą zasięgu, a w przypadku słabej jakości połączenia, nawet rozłączeniem internetu.

Telefon mimo swojego multimedialnego charakteru ma niezbyt przyjemny głośnik. Co prawda dźwięk jest bardzo głośny i wyraźny, jednak melomani będą niezadowoleni z jakości wysokich tonów oraz z niemalże całkowitego braku basu – odtwarzana muzyka po prostu drażni uszy.

Na pochwałę zasługuje GPS, który nawet w budynku (oczywiście blisko okna) bardzo szybko znajduje sygnał. Bateria, która zasila urządzenie ma pojemność 1500 mAh. Przy normalnym użytkowaniu (SMS, telefon, trochę internetu i gier) wytrzymuje ok. 24 godziny. Wynik jest niezły, ale mogłoby być lepiej.

 Aparat fotograficzny

Telefon został wyposażony w aparat cyfrowy o rozdzielczości 5 Mpx wspierany lampą błyskową LED. Aby przejść w tryb fotograficzny, wystarczy przez 3 sekundy przytrzymać spust migawki. Sama aplikacja aparatu jest bardzo zaawansowana i daje wiele opcji, które na pewno spodobają się fanom fotografii. Zdjęcia możemy wykonywać w pięciu trybach: normalnym, wykrywania uśmiechu, automatycznym, który sam wybierze dla nas odpowiednie ustawienie(co o dziwo działa bardzo dobrze) oraz najciekawszy według mnie tryb rozległej panoramy i panoramy 3D.

Wykonywanie panoramicznych zdjęć do tej pory stwarzało wiele problemów – robienie serii zdjęć, wpasowywanie się w odpowiednie punkty, do których przyłączymy następne zdjęcia itp. Dzięki trybowi Panoramy zrobienie panoramicznego zdjęcia to dziecinna igraszka, bo jedyne co musimy zrobić to wciśnięcie spustu migawki i wykonanie obrotu w odpowiednim kierunku. Ciekawą opcją jest możliwość wykonania panoramy 3D, którą możemy oglądać na telewizorze 3D dzięki wyjściu HDMI.

Oczywiście oprócz wielu trybów „strzelania” mamy też mnogość opcji regulacyjnych – balans bieli, ostrość itp. Na pochwałę zasługuje tryb Makro, dzięki któremu możemy wykonywać zdjęcia nawet z najmniejszej odległości. Niestety, sama jakość zdjęć nie jest najlepsza. Domyślam się, że jest to wina aury, która nie raczy nas zbyt wielką ilością słońca, przez co zdjęcia są mdłe i zaszumione. Aparat ma oczywiście opcje nagrywania filmów HD 720p, ale i te nie są najwyższej jakości.

 

 

System

W dniu pisania recenzji Xperia Neo pracowała pod kontrolą Androida 2.3.4 z nakładką TimeScape. Co ważne, Sony Ericsson zapowiedział już aktualizację do Ice Cream Sandwich, dzięki czemu wkrótce doświadczymy nowości jakie niesie ze sobą ICS.

Większość producentów ma swoje autorskie nakładki na system, które usilnie wciskają w nasze telefony, co często spowalnia i paskudzi system. Sony Ericsson również dodał swój UI, jednak w dobrym stylu.

Timescape to naprawdę udany i bardzo dobrze działający interfejs. Pamiętam, jak w przypadku X10 mini pro TimeScape wyglądał potwornie i działał powolnie. W Neo V wszystko działa idealnie, a system wygląda świeżo i nowocześnie. Projektanci ewidentnie postawili na płynność i animacje. Wszystkie przejścia, przenoszenie ikon, czy nawet usuwanie widgetów z pulpitu to cieszące oko płynne animacje. Dobrze wyglądają także same widgety od TimeScape, które łączą w jednym miejscu nasze SMS-y, powiadomienia z Facebooka i twittera oraz E-Maile – oczywiście wszystko w towarzystwie płynnych animacji i przejść. Podoba mi się połysk, który pojawia się nad szufladką z aplikacjami po odblokowaniu ekranu – mała rzecz, a cieszy.

Możliwości personalizacji nakładki nie są tak duże jak w przypadku HTC Sense, jednak wciąż możemy zmienić motyw(co skutkuje tylko zmianą tła w ustawieniach/dialerze oraz tapety).

Ciekawie wygląda drawer przewijany na boki, w którym możemy zmienić kolejność aplikacji czy nawet bezpośrednio usunąć aplikacje z telefonu – miło, bo nikt nie lubi zagłębiać się w ustawieniach tylko po to by usunąć zbędny program.

 

Bardzo przyjemna jest opcja przeglądu wszystkich ekranów (coś jak heli view w Sense). Po szczypnięciu ekranu (znajomy skrót?) naszym oczom ukażą się wszystkie ustawione przez nas widgety, które unoszą się w animowanym nieładzie. Aby przejść do odpowiedniego ekranu wystarczy tapnąć w któryś z widgetów.

Dialer oraz SMS-y nie wykazują się niczym nadzwyczajnym. To moja pierwsza Xperia, ale Timescape naprawdę mnie zachwycił. System działa bardzo sprawnie. W ciągu tygodnia nie miałem żadnych FC czy restartów, które podobno są bolączką wielu Neo V.

Multimedia i gry

Neo V to dosyć multimedialny telefon. Oprócz niezłego aparatu (jak na Androida), urządzenie bardzo dobrze spisuje się w grach. Mimo stosunkowo starego procesora nawet wymagające gry działają płynnie i bez przycięć. Shadowgun działa niesamowicie oraz wygląda po prostu bajkowo. Taka sama sytuacja jest w przypadku GTA III – również nie ma żadnych problemów. Wrażenia wizualne potęguje zastosowanie technologii Bravia Mobile Engine. Może to tylko moja opinia, ale z włączoną opcją BME filmy i gry wyglądają jeszcze lepiej. Znowu posługując się grą Shadowgun stwierdzam, że kolory są naprawdę wyraźne, ostre jak żyleta i realistyczne. Muzyka to kolejna mocna strona telefonu. Co prawda głośnik nie jest najwyższych lotów, jednak na słuchawkach Neo gra naprawdę dobrze. Miła jest także obecność radia FM.

 

Internet

Przeglądarka internetowa telefonu to standardowy androidowy program, nie ma potrzeby zbytnio się o niej rozpisywać. Jedyne co mnie „ukłuło” to problemy związane z „flashowymi” stronami. Podczas przeglądania stron, które są po brzegi wypchane animacjami i reklamami ekran często przestaje reagować lub działa bardzo wolno.

Facebook swoimi mackami oplótł już niemal wszystko, także tutaj nie mogło go zabraknąć. W Neo z Facebookiem możemy połączyć niemal wszystko – galerię, odtwarzacz muzyczny, a nawet pobrane gry i aplikacje. Nie ukrywam, że to bardzo ciekawa opcja, jednak mojej osobie nie przypadła do gustu. Dlaczego? To proste. Facebook już wie gdzie jestem, jakich mam znajomych, jak wyglądam – nie pozwolę, żeby dodatkowo ingerował w mój telefon – moim zdaniem to zbyt duża „inwigilacja”.

Producent nie mógł oczywiście przepuścić szansy na upchnięcie kilku aplikacji w cennej pamięci naszego telefonu. Aplikacje te to nic nadzwyczajnego, po prostu przenoszą nas do swego rodzaju „marketu”, skąd możemy pobierać gry, muzykę itp. Jedynym ciekawym dodatkiem jest aplikacja TrackID, która pomaga nam w rozpoznaniu słuchanej przez nas piosenki – bardzo przydatny gadżet.

Podsumowanie

Sony Ericsson Xperia Neo V, to naprawdę dobry telefon za stosunkowo niską cenę. Mimo że wykonanie plastików nie stoi na najwyższym poziomie, to warto zainwestować pieniądze w urządzenie które otrzyma aktualizacje do ICS – zwłaszcza, że jego cena jest niesamowicie atrakcyjna. Jeśli zdecydujemy się na zakup telefonu nowego, musimy przygotować się na wydanie ok. 800-900zł, sprzęt używany dostaniemy już za kwotę poniżej 600 złotych. Neo V to Xperia z wysokiej, lecz nie najwyższej półki, jednak przy tak niskiej cenie warto przeboleć małe niedociągnięcia jak trzeszczące plastiki i wycierające się srebrne ozdóbki.

Zalety :

  • przejrzysty, wyraźny ekran z Bravia Mobile Engine
  • mimo wszystko całkiem niezły aparat
  • stosunkowo wydajne GPU
  • TimeScape

Wady :

  • tylny głośnik
  • wycierające się plastiki
  • srebrne wstawki
  • delikatne przyciski
  • trzeszczące boki
GD Star Rating
loading...


  • Sitko77

    Kocham moją neo-v-kę. Rozbiłam ją wczoraj i mi jej bardzo brakuje
    Na szczęście była ubezpieczona.
    Moje maleństwo. 
    ;P

  • reumatyk

    Od zakupu kłopoty z panelem dotykowym, 2-krotnie wymieniany, ostatnio znowu problemy, zwłaszcza przy odbieraniu połączenia. Od kilku miesięcy samoczynne wyłączanie się telefonu. Włączał się ponownie, ale należało podać PIN ; problem w tym, że nie wiadomo kiedy telefon się wyłączył. Trudno stale sprawdzać. Po rezygnacji z zabezpieczenia PIN-em okazało się, że potrafi wyłączyć się i nie włączać samoczynnie. Kilkakrotne wizyty w autoryzowanym serwisie nie przyniosły poprawy. Ponowne wgrywanie oprogramowania (zalecane przez serwis ) bez efektu. Z powodu tych problemów do telefonu nie można mieć zaufania, a szkoda, bo jest ciekawy i ma dużo funkcji ( jedną z ważniejszych dla mnie -dobre WiFi ).

  • Tomek Szybalski

    Mam neo v. Ekran słabiutki, łatwo można ją zamrozić, a chromy po roku straciły mi blask i wyszedł ohydny ceglany kolor D:

  • bartek_tsw

    Niestarannie wykonany. Poza tym samoczynny restart. Tu można o tym poczytać: http://cosiepsuje.com/produkt/34/xperia-neo-v.html


Wszelkie prawa zastrzeżone! Kopiowanie lub rozpowszechnianie jakichkolwiek materiałów bez zgody właścicieli jest całkowicie zabronione. Materiały te ograniczone są prawami autorskimi oraz innymi prawami i nie mogą być powielane i rozprowadzane w żadnej formie.